Kolor ścian w pokoju dziecka

Pokój dziecka to szczególne miejsce. Czasem przyszli rodzice projektują go bardzo długo, bo przecież wszystko musi być piękne, funkcjonalne i bezpieczne. Dobranie sprzętów, zorganizowanie miejsca do pielęgnacji niemowlęcia wydają się łatwiejsze niż decyzja o kolorach.

Małe dziecko – mały kłopot

Oczekiwanie na dziecko to tyleż przyjemny co niełatwy czas, bo mamy świadomość, że przez najbliższych parę miesięcy wielu rzeczy nie będziemy mogli zmienić. Nie będzie na to siły i czasu, ale przede wszystkim mogą nas zaskakiwać najróżniejsze sytuacje i nie w głowie nam będzie malowanie ścian. Jakich więc użyć kolorów, by nie żałować wyborów?

Maleńkie dziecko nie widzi kolorów pastelowych i wszystkie jasne kolory zlewają się mu przed oczami w bezkształtną masę. Najwcześniej dostrzega biel, czerń i czerwień, a szczególnie zestawione z sobą, bo kontrast widzą najlepiej. Trudno jednak taki zestaw uczynić dominującym. Dziecko szybko rośnie, jego zdolności postrzegania także szybko się rozwijają, więc dobrym pomysłem jest pomalowanie ścian spokojnymi pastelami  i porozwieszanie na nich obrazków i zabawek w kolorach, które niemowlę widzi. Dobrze jest uwzględnić fakt, że żółte ściany przyciągają owady, za to niebieski je odstrasza. Najłatwiej skomponować wnętrze, gdy ściany zostaną pomalowane w śmietankowej bieli, kości słoniowej lub wanilii.

Duże dziecko – kłopoty się dopiero zaczną

Gdy pociecha skończy dwa, trzy lata okaże się, że pokój dziecięcy wymaga pilnie remontu. Choć już dziecko wstaje samodzielnie i nie wspiera się, nie zawsze czystymi rączkami o ścianę, teraz zapewne sprawdza istnienie swoich talentów plastycznych, przenosząc rysowanie na ściany albo robi doświadczenia, sprawdzając czy autko może jeździć po powierzchniach pionowych. Nie ma więc wyjścia i trzeba odmalować ściany. Na jaki kolor? Najlepiej zapytać dziecko. Kilkulatek już ma swoje ulubione i intuicyjnie wybiera te, wśród których dobrze się czuje. Można dziecku ułatwić wybór, pozostawiając sobie możliwość współdecydowania. Dobrym pomysłem jest przyniesienie ze sklepu próbek kolorów, które są dla rodziców do zaakceptowania. Dziecko poczuje się ważne, uzna, że liczymy się z jego zdaniem, a dorośli mają szansę nie dopuścić do pomalowania ścian kolorami, których zwyczajnie nie lubią. Dzieci w tym wieku lubią kolorowe pomieszczenia, można więc pomalować  ściany różnymi kolorami, także ciemniejszymi (jeśli pokój nie jest mały, bo przy ciemnych ścianach optycznie pomniejszy się jeszcze bardziej). Świetnym pomysłem jest pomalowanie fragmentu ściany farbą tablicową. Dziecko będzie mogło do woli realizować się artystycznie.

Pewnie niektórzy powiedzą, że przedstawianie dziecku ograniczonej palety barw do wyboru jest manipulacją. W jakimś sensie na pewno, ale za parę lat role się odmienią i nawet nie będziecie wiedzieli jak to się stało, że pokój dziecka wraz z sufitem został pomalowany na czarno albo karminowo, a nastolatek głośno stwierdzi: „To mój pokój!”.

Written by kreatorium