Czym jest pokost i kiedy się go stosuje

Moda na ekologię trwa. Przez jednych „powrót do natury” jest fanaberią, dla innych wręcz koniecznością. Stąd coraz częściej sięga się po ekologiczną żywność, tkaniny i surowce. Drewnem otaczamy się nieprzerwanie od wieków, ale renesans tradycyjnych środków do impregnacji zaczął się niedawno i coraz częściej do zabezpieczania mebli ogrodowych, tarasów czy dekoracyjnych, ceglanych ścian we wnętrzach stosuje się pokost.

Co to właściwie jest?

Pokost jest produktem naturalnym. Produkuje się go z zgęszczonego oleju lnianego, z dodatkiem substancji, które przyspieszają schnięcie. Do jego rozcieńczenia używa się terpentyny (produkowanej z żywic), bo pokost nie rozpuszcza się w wodzie. Tradycyjnym pokostem impregnowało się drewno na gorąco, bo to zwiększało głębokość nasycenia. Był gęsty, dlatego wypełniał przestrzenie w strukturze drewna i w ten sposób zabezpieczał przed szkodnikami i grzybami. Na powierzchni powstawała powłoka chroniąca przed wilgocią. Współczesny pokost wzbogaca się często środkami grzybobójczymi i nanosi się go na zimno, bo jest dużo rzadszy niż ten tradycyjny. Ze względu na to, że jest rozcieńczony, nie tworzy twardej, wierzchniej warstwy i często w tej postaci jest używany do gruntowania drewna, kamienia, korka i innych podłoży mineralnych.

Wady i zalety pokostu

Stosuje się go do konserwacji podłóg (tzw. olejowanie), mebli ogrodowych, jest niezastąpiony przy renowacji antyków. Nadaje drewnu piękny, miodowy odcień, który trudno osiągnąć, stosując inne preparaty. Uwydatnia i podkreśla rysunek drewna. Pozwala uzupełniać drobne ubytki punktowo, bez konieczności malowania od nowa całych powierzchni. Zabrudzenia z drewna zaimpregnowanego pokostem usuwa się wodą, bez dodatku detergentów. Wyjątek stanowi mydło marsylskie (naturalne mydło wyprodukowane w 100% z olejów roślinnych), z którego robi się wodny roztwór. Gdy powierzchnia jest bardzo zabrudzona, można ją wyszorować roztworem sody, lekko przetrzeć papierem ściernym i nanieść świeżą warstwę preparatu.

Pokost źle łączy się z nowoczesnymi impregnatami, produkowanymi na bazie żywic epoksydowych i poliuretanowych. Stąd konserwacja, a później renowacja wymaga konsekwentnego stosowania pokostu i tradycyjnej technologii nanoszenia. Ten naturalny specyfik jest łatwopalny, a paląc się, wydziela gęsty, trujący dym.

Pokost, choć pierwszy raz został użyty pod koniec XVIII wieku, wcale nie jest przeżytkiem. Stosuje się go coraz częściej, by przynajmniej w swoim najbliższym otoczeniu, ograniczyć ilość substancji chemicznych. Jest przy tym bardzo skuteczny i wspaniale podkreśla naturalny wygląd drewna.

Written by kreatorium