Sesja skończyła się bez żadnych wielkich problemów. Bosko nie poszło, ale poszło w ogóle - a to już coś ;].
Od tygodnia praktycznie leniuchuje, gram całymi dniami bądź plotkuje via IM i tak jakoś czas ucieka, przelatuje trochę przez palce.
Chciałem koniecznie coś napisać. Lubie tu pisać - tylko często po prostu nie mam o czym. Życie się zawiesiło, jak to Detektyw Paweł powiedział, lepiej tego ująć nie można.
Bo tak ogólnie - jeżeli bym pisał o szkole, to ludzie by przestali przychodzić, bo co za frajda czytać o iteracjach, instrukcjach warunkowych i przejściach kwantowych elektronu? Jeżeli pisałbym o moim hobby, to w najlepszym wypadku znalazło by się 100-150 osób w Polsce, które by wiedziały o czym mówię. Tak czy siak, zanudzałbym “przeciętnego Kowalskiego” do granic.
Gdybym mieszkał w dużym bloku i codziennie spierał się z sąsiadami o srające psy albo miejsca parkingowe - wtedy miałbym o czym pisać.
Gdybym pracował na kolei, co dzień wysłuchiwał chociażby nowych plotek albo ogłoszeń, znał postęp prac remontowych albo setkę anegdot od pociągowych sprzątaczek - wtedy miałbym o czym pisać.
Gdybym studiował bardziej “ludzki”, humanistyczny kierunek, albo chociaż utrzymywał kontakty towarzyskie na jakąś większą skalę - wtedy miałbym o czym pisać.
Gdybym pracował w administracji spółdzielni mieszkaniowej i co dzień użerał się z upierdliwymi mieszkańcami i ich wyobrażeniami - wtedy miałbym o czym pisać.
Gdybym był autorem książki - miałbym o czym pisać bloga.
Gdybym był przedszkolanką - miałbym o czym pisać.
Gdyby nie była 1:13 to pewnie znalazłbym jeszcze 20 takich przykładów. Niestety zarówno moja codzienność pozaszkolna jak i szkolna są potwornie nudne (nawet dla mnie, a co dopiero dla postronnego obserwatora) - więc szczerze mówiąc, nie mam o czym pisać. Ot, taka karma ;].
Dlatego myślę - czy zamknąć bloga? Bo, jeżeli chciałbym pisać tylko wtedy, gdy mam o czym, wyskrobałbym coś raz na 3 miesiące.
A większość wymuszonych postów wyglądałaby tak jak ten.
Ale z drugiej strony - nikomu ten blog nie zawadza :], nawet jak będzie update’owany raz na rok. Zostanie.
P.S. No mógłbym pisać jeszcze, o tym jak to ostatnio z infekcjami kompa walczę - ale to równie ciekawe co obserwacja dorastającego ziemniaka - więc sobie daruję :P.
Sesja, sesja, sesja.
Ale nie jest źle.
Update wkrótce, miał być dziś ale straciłem zapał po otwarciu edytora.
January 22nd, 2009 in
co jest grane |
2 Comments
Zmęczyłem się, kończę z używaniem systemów GNU\Linux. Ale od początku - opowiem Wam jak to było z historią systemów operacyjnych na moim laptopie.
Najpierw jednak parę słów o sprzęcie jaki się w nim znajduje - żeby potem nikt nie próbował mi tłumaczyć, że “pewnie miałem jakieś rzadkie podzespoły, do których nie ma otwartych sterowników”.
Bo sprzęt jest tak standardowy jak to się tylko (prawie) da.
CPU: Intel Celeron M 550 @ 2GHz
GPU: Intel GMA X3100
Dźwięk: Jakaś wbudowana karta Realteka, zwykłe stereo.
Ethernet: Broadcomu 1GBit Lan
Reszta podzespołów nie ma znaczenia przy tej historii, więc też nie będę Wam nimi głowy zawracał. Wspomnę tylko, że w Geekbench‘u wyciągam ok 1600ptk więc nie jest znowu tak żałośnie.
Dobra, ale wracając do tematu.
Read the rest of this entry »
Na początku chcę zaznaczyć, że dzisiejszy post będzie o dość wąskim temacie i osoby nie grające w Neverwinter Nights po sieci mogą się pogubić albo mocno zdezorientować. Post jest tworzony do celów forumowych.
A teraz zaczynajmy.
Read the rest of this entry »
I niech 2009 będzie lepszy, niż się po nim spodziewamy.
Uściski i w ogóle ode mnie i Luny owiniętych w koce i świętujących przy herbatce :].
“Bóg się rodzi;
Sklep pęcznieje;
Pan za kasą obstawiony;
Produktami, klientami;
W dół zwisają paragony;
(…)”
Bo koniec końców, tym zaczynają być nasze święta - polowaniem na prezenty, szukaniem taniego karpia (bo karp musi być, z jakiegoś chorego powodu stał się on symbolem ryby), pierdoleniem się z Wiecznie Splątanymi Lampkami na choinkę. Wszystko to toczy nas jak choroba, te nerwy, te stresy - bo przecież rodzina przyjedzie, trzeba wyczyścić srebra, trzeba umyć kota, trzeba odkurzyć sufit. Read the rest of this entry »
Będzie, tak jak w planie, o komercjalizacji świąt - ale teraz na chwilkę wpadam pochwalić ekipy naprawcze Wodociągów Warszawskich. Żebyśmy my mieli jak najszybciej bierzącą wodę - siedzieli całe dzisiejsze popołudnie i wieczór nad uszkodzoną rurą. Właśnie odkręcili wodę, a jest 2 w nocy.
“Ktoś nie świętuje z rodziną, żeby ktoś inny mógł się umyć”.
Jestem im bardzo wdzięczny.
Blogowy restart zasługuje na to, żeby rozpocząć go małym podsumowaniem tego, co było kiedyś. Wszystko pięknie i ładnie, gdybym tylko pamiętał dokładnie, jak to wszystko kiedyś wyglądało. To nie kwestia sklerozy ani niczego w tym stylu (oby) - po prostu moje poprzednie blogowanie ciągnęło się i ciągnęło bez sensu ani tematu przez lata. Nie wiem czy postów było 100 czy 300, wiem że pisałem je dla samego pisania.
Bo ogólnie, lanie wody sprawia mi przyjemność ;] - tak gdybyście jeszcze nie zauważyli.
Wracając do tematu: jako podsumowania nie będzie, będą postanowienia noworoczne.
W związku z rozpoczęciem mojej małej “Nowej Ery Blogowania” (NEB) uroczyście postanawiam co następuje:
- Pisać tylko wtedy, gdy będę miał coś konkretnego do przekazania (czyli np. nie pisać takich postów jak dzisiejszy ;]).
- Pisać w miarę regularnie (co nie znaczy często), początkowy plan to mniej więcej jeden post na tydzień.
- Porzucić bezsensowne growo/technikaliowe bełkotanie, i tak nikt praktycznie tego nie rozumie.
- Zacząć polsku pisać poprawnie. Wygodnie żeby było odbierać mnie.
- Starać się omijać tematy, które mnie drażnią. Wystarczająco dużo jest w świecie marud, ja się dodatkowo ujawniać nie muszę ;].
I to tyle w sprawie odnowy.
Będę się starał przestrzegać nowoblogowych postanowień - jak spieprzę to mnie pacnijcie.
Serio.
Ogólnie, jeszcze na notce personalnej (bo seria “co jest grane” to właśnie takie update’y prywatne) mogę się pochwalić, że pierwsza sesja zapowiada się dobrze - nie mam raczej żadnych “dwój” planowanych na koniec. Ba - z Podstaw Programowania mam bodaj najlepszy wynik na roku (tzn, studiów dziennych - kto tam wie jak w ogóle wyglądają zaocznej i wieczorowe…). Ogólnie na uczelni źle nie jest, atmosfera miła (chociaż ciut chłopsko dziecinna - ostatnio z tego stężenia testosteronu to aż poszli “na solo” pod szkołą), wykładowcy w porządku, materiał ciekawy - czego chcieć więcej od szkoły?
Druga sprawa - personalna porada ;]. Dostałem na gwiazdkę Orange Box i jestem zachwycony. Polecam ten prezent wszystkim rodzicom graczy - Half-Life 2 to klasyka gatunku, Portal to jedna z najlepszych gier w jakie w życiu grałem a Team Fortress 2 to ponoć genialna sieciowa strzelanka (nie miałem jeszcze okazji sprawdzić). Niech Was nie zniechęca oporność Steam’a ani ślamazarność instalacji - potem idzie jak burza :]. Przyjemność gwarantowana.
Dobrze, teraz mówię dobranoc - linki wstawię jutro po powrocie z uczelni.
Hołk.
* - nazewnictwo tytułów ściągnięte/wyinspirowane od Hadreta.
Blog się zmienił w wyniku wypadku. Poprzednia baza danych zniknęła w wyjaśnionych okolicznościach - więc cóż zrobić jeżeli nie zacząć od początku ;].
Ale to za chwil parę - na razie potrzebuje jakiegoś Theme’u. Jak któreś z Was zna jakiś fajny - to będę wdzięczny za podzielenie się jego adresem. Byle obsługiwał widgety.
A o bazie kiedyś pewnie opowiem, chociaż ani to ważne ani interesujące.
December 11th, 2008 in
Uncategorized |
2 Comments